
Kiwi AI: Notetaker & Exam prep
autorstwa Blackboard Studio
0.0
- Bezpieczeństwo
- 100% Safe
- Kategoria
- Edukacja
- Oceny
- 0.0
- Cena
- Free
- Pobierz
- 100.00K
Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.
Zrzuty ekranu








Analiza autorstwa Getfullapps
Kiwi AI: Notetaker & Exam prep to aplikacja edukacyjna od Blackboard Studio, która skupia naukę wokół fiszek i quizów. Po kilku sesjach z takim podejściem widzę jej największą wartość nie w samym „przerabianiu materiału”, ale w zamianie biernego czytania na krótkie decyzje: pamiętam albo jeszcze nie pamiętam. To drobna różnica w sposobie pracy, ale właśnie ona może zdecydować, czy powtórka przed kolokwium będzie chaotycznym przeglądaniem notatek, czy konkretnym sprawdzianem własnej wiedzy.
Najważniejszą cechą Kiwi AI jest więc nie liczba ekranów, lecz rytm nauki oparty na aktywnym przypominaniu. Zamiast po raz kolejny patrzeć na tę samą definicję, próbuję odpowiedzieć na pytanie, zanim zobaczę rozwiązanie. W praktyce szybciej wychodzą na jaw luki: terminy, które „wyglądały znajomo”, ale nie dawały się samodzielnie wyjaśnić, oraz szczegóły mylone z podobnymi pojęciami. Najlepiej działa jako narzędzie do regularnego sprawdzania pamięci, a nie jako zamiennik pełnego podręcznika.
Jedna metoda, która zmienia zwykłą powtórkę
Zwracam uwagę na to, jak połączenie wpływa na planowanie powtórki, bo przygotowanie materiału i samo sprawdzanie wiedzy nie zawsze pasują do tych samych chwil. W tej części pokazuję, jak rozdzielić te zadania, by krótka sesja nie zależała od tego, czy akurat mam stabilny zasięg.
Fiszka wymusza odpowiedź zamiast rozpoznawania tekstu
Podczas czytania materiału łatwo pomylić rozumienie z rozpoznawaniem. Widzę termin i mam wrażenie, że go znam, bo pamiętam jego wygląd na stronie. Fiszka odbiera ten komfort. Najpierw pojawia się pytanie lub hasło, a dopiero potem mogę zweryfikować odpowiedź. To prosty mechanizm, ale wymaga większego wysiłku umysłowego niż podkreślanie kolejnych zdań.
W Kiwi AI szczególnie przydatne jest traktowanie każdej sesji jak krótkiego testu diagnostycznego. Nie chodzi wyłącznie o wynik końcowy. Ważniejsze jest to, przy których kartach zatrzymuję się dłużej, gdzie odpowiadam zbyt ogólnie i które pojęcia regularnie wracają jako problem. Taka obserwacja pomaga zdecydować, czy potrzebuję jeszcze jednej serii fiszek, czy raczej spokojnego powrotu do źródłowego materiału.
To rozwiązanie pasuje do przedmiotów, w których trzeba opanować słownictwo, daty, definicje, wzory, nazwy procesów albo zależności między pojęciami. Nie daje jednak automatycznie głębokiego rozumowania. Jeśli przygotowuję się do eseju, projektu lub zadania wymagającego kilku etapów argumentacji, fiszki powinny być tylko pierwszą warstwą nauki. Po nich nadal potrzebuję samodzielnie rozwiązać problem i wyjaśnić tok myślenia własnymi słowami.
Quiz pokazuje, czy wiedza działa pod presją wyboru
Quizy pełnią inną funkcję niż fiszki. Karta pozwala skupić się na jednym haśle, natomiast pytanie testowe zmusza do rozróżnienia podobnych odpowiedzi. To ważne, bo na egzaminie często nie wystarczy znać poprawne stwierdzenie. Trzeba jeszcze rozpoznać, dlaczego pozostałe możliwości są błędne.
Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Magic Tiles 3 zamienia krótką przerwę w próbę rytmu

WhatsApp rośnie dzięki rozmowom, które skupiają całe życie towarzyskie

Vehicle Masters nagradza cierpliwość i precyzję za kierownicą

Clash Royale pod presją: co się dzieje po błędzie, przerwaniu meczu i utracie połączenia

Amazon Zakupy: kiedy przyjedzie paczka? Śledzenie przesyłki w praktyce

Ludo King® i przyszłość planszówek na telefon: sama kostka już nie wystarczy
W moim odczuciu quiz jest najbardziej użyteczny po krótkim przygotowaniu, nie zamiast niego. Gdy zaczynam bez żadnego kontaktu z tematem, błędne odpowiedzi mogą wyglądać jak przypadkowe przeszkody. Gdy najpierw przejrzę materiał i kilka fiszek, pytania zaczynają ujawniać konkretne pomyłki. Wtedy nie klikam dalej mechanicznie, tylko zapisuję sobie, jaki rodzaj błędu popełniłem: brak szczegółu, pomieszanie pojęć czy zbyt pochopny wybór.
Dobrym zwyczajem jest zatrzymanie się po każdym błędzie i próba wyjaśnienia poprawnej odpowiedzi bez patrzenia na ekran. Jeśli potrafię tylko rozpoznać ją spośród opcji, wiedza jest jeszcze krucha. Jeśli umiem ją sformułować samodzielnie i podać prosty przykład, quiz spełnił swoje zadanie.
Gdzie w tym wszystkim pomaga nazwa Kiwi AI
Określenie „AI” sugeruje pomoc w przygotowaniu materiału do nauki, ale nie traktowałbym go jako obietnicy bezbłędnego nauczyciela. Przy treściach specjalistycznych warto sprawdzać definicje i odpowiedzi z własnymi notatkami, podręcznikiem albo materiałami prowadzącego. Automatycznie przygotowane pytanie może być zbyt uproszczone, a karta może pominąć warunek, który na zajęciach ma kluczowe znaczenie.
To nie odbiera aplikacji sensu. Przeciwnie, jej mocą jest skrócenie drogi od materiału do powtórki. Najlepszy rezultat osiągam wtedy, gdy traktuję propozycje jako roboczy zestaw, a nie ostateczne źródło prawdy. Przed ważnym egzaminem poprawiam niejasne sformułowania i usuwam karty, które są zbyt ogólne. Dzięki temu późniejsze sesje są krótsze, ale bardziej trafne.
Codzienny scenariusz: nauka między zajęciami
Wyobrażam sobie typowy dzień studenta: rano wykład, później kilka godzin zajęć, a wieczorem niewiele energii na wielogodzinne czytanie. W takiej sytuacji Kiwi AI ma sens jako narzędzie do zamknięcia dnia. Poświęcam kilka minut na przejście przez fiszki z jednego tematu, a następnie uruchamiam quiz, żeby sprawdzić, co zostało w pamięci po pierwszym kontakcie.
Jeżeli nie pamiętam większości odpowiedzi, nie próbuję na siłę zaliczyć całej sesji. Wracam do notatek i wybieram tylko te elementy, które rzeczywiście wymagają pracy. Następnego dnia zaczynam od trudnych kart, a dopiero później przechodzę do łatwiejszych. Ten układ jest bardziej praktyczny niż ponowne czytanie całego rozdziału, bo czas kieruję tam, gdzie zwrot z nauki jest największy.
Ważny jest też moment użycia. Krótkie powtórki w przerwie lub podczas dojazdu pasują do formatu pytań i kart, ale nie próbowałbym w ten sposób realizować całej nauki z trudnego przedmiotu. Mały ekran i szybkie tempo sprzyjają przypominaniu, nie długiej analizie. Dlatego aplikacja dobrze uzupełnia zeszyt, dokument z wykładu albo książkę, zamiast je wypierać.
Praktyczny workflow przed egzaminem
Najskuteczniejszy schemat, który polecam, składa się z kilku etapów. Najpierw dzielę temat na małe partie, aby sesja nie mieszała zbyt wielu rozdziałów. Potem przechodzę przez fiszki bez pośpiechu i zaznaczam w pamięci, które odpowiedzi były niepewne. Następnie rozwiązuję quiz, ale po każdym błędzie formułuję poprawną odpowiedź własnymi słowami.
Na końcu robię najważniejszą selekcję: oddzielam rzeczy naprawdę nieznane od tych, które tylko pomyliłem przez nieuwagę. Pierwsza grupa wymaga powrotu do materiału. Druga potrzebuje kolejnego sprawdzenia w innym momencie. Bez tego rozróżnienia można spędzić zbyt dużo czasu na łatwych kartach i mieć złudzenie postępu.
Dobrym, mniej oczywistym zastosowaniem jest przygotowanie kart pod konkretne pomyłki. Jeśli mylę dwa podobne terminy, nie wystarczy powtórzyć obu osobno. Lepiej stworzyć pytanie kontrastowe: czym różni się pierwszy od drugiego i kiedy używa się każdego z nich. Taki sposób pracy wykorzystuje quizy do rozbrajania typowych pułapek, a nie tylko do odtwarzania definicji.
Co Kiwi AI robi lepiej niż zwykłe notatki
Zwykłe notatki są świetne do zachowania informacji, ale słabo wymuszają jej odtworzenie. Mogę przeczytać tę samą stronę kilka razy i nadal nie wiedzieć, czy umiem odpowiedzieć bez podpowiedzi. Kiwi AI przesuwa środek ciężkości z archiwizowania na sprawdzanie. To szczególnie pomocne osobom, które dużo piszą, lecz odkładają moment realnego testu aż do dnia przed egzaminem.
W porównaniu z papierowymi fiszkami aplikacja jest wygodniejsza, gdy chcę mieć krótką sesję bez noszenia dodatkowych materiałów. Papier wygrywa jednak prostotą, pełną kontrolą nad treścią i brakiem rozpraszaczy. Jeśli najlepiej uczę się, zapisując odpowiedzi ręcznie lub rysując schematy, cyfrowe karty nie muszą być lepszym wyborem.
Na tle zwykłego quizu internetowego Kiwi AI ma większą wartość wtedy, gdy pytania są powiązane z moim procesem powtórek. Losowy test może sprawdzić ciekawostki, ale niekoniecznie odpowiada temu, czego wymaga konkretny kurs. Dlatego przed użyciem warto myśleć o jakości materiału wejściowego: im precyzyjniej zdefiniowany temat i cel, tym łatwiej ocenić, czy wynik rzeczywiście mówi coś o przygotowaniu.
Największe ograniczenie: szybkość może udawać postęp
Fiszki i quizy dają przyjemne poczucie ruchu. Kolejne odpowiedzi pojawiają się szybko, sesja się kończy, a ja widzę wykonane zadanie. Problem zaczyna się wtedy, gdy tempo zastępuje zrozumienie. Można nauczyć się rozpoznawać prawidłową opcję, ale nie umieć zastosować wiedzy w nowym przykładzie.
Dlatego nie oceniam przygotowania wyłącznie po liczbie zaliczonych kart. Po sesji wybieram kilka pojęć i próbuję wyjaśnić je na głos, bez aplikacji. Jeśli nie potrafię podać przykładu, wskazać wyjątku albo połączyć terminu z innym zagadnieniem, potrzebuję głębszej pracy. To dodatkowe ćwiczenie zajmuje niewiele czasu, a chroni przed fałszywą pewnością siebie.
Drugim kompromisem jest konieczność kontroli jakości. W nauce szkolnej lub akademickiej nawet małe uproszczenie może zmienić sens. Z tego powodu nie przyjmuję automatycznie każdej karty jako poprawnej. Przy prostych faktach ryzyko jest mniejsze, ale przy prawie, medycynie, językach specjalistycznych czy przedmiotach technicznych sprawdzam sformułowania dokładniej.
Dla kogo aplikacja będzie dobrym wyborem
Kiwi AI najbardziej docenią osoby, które mają materiał, lecz nie potrafią zorganizować powtórek. Sprawdzi się u ucznia przygotowującego się z definicji, studenta porządkującego zagadnienia z wykładów oraz osoby uczącej się słownictwa. Pomaga też tym, którzy dysponują krótkimi oknami czasowymi i potrzebują nauki możliwej do podjęcia bez długiego rozkładania książek.
Warto pamiętać, że aplikacja jest dostępna bez opłat, ale korzystanie przez Google Play może obejmować zakupy w przedziale od 51,99 zł do 314,99 zł. Przed rozpoczęciem regularnej nauki sprawdziłbym, które elementy są dostępne w wybranym wariancie i czy odpowiada mi ten model. Sama bezpłatna dostępność ułatwia wypróbowanie sposobu pracy, lecz nie oznacza, że każdy zakres funkcji musi być bezwarunkowo dostępny.
Program ma oznaczenie PEGI 3, więc pod względem wieku jest przeznaczony dla szerokiego grona użytkowników. To nie znaczy jednak, że każdy młodszy uczeń skorzysta z niego samodzielnie. Dziecko może potrzebować pomocy w ocenie, czy odpowiedź jest naprawdę poprawna, a także w wyborze materiałów odpowiednich do poziomu. W przypadku starszych uczniów i dorosłych większa samodzielność pozwala lepiej wykorzystać quizowy charakter nauki.
Kiedy lepiej wybrać inne rozwiązanie
Nie wybrałbym Kiwi AI jako głównego narzędzia do nauki, jeśli mój problem polega na braku wyjaśnienia podstaw. Fiszka może przypomnieć wzór, ale nie zastąpi lekcji pokazującej, skąd ten wzór się bierze. Podobnie przy nauce programowania, matematyki czy analizy tekstu potrzebuję rozwiązywać zadania i otrzymywać informację o całym sposobie rozumowania, nie tylko o końcowej odpowiedzi.
Inna sytuacja to praca zespołowa nad rozbudowanym projektem. Wtedy lepsze mogą być narzędzia do wspólnego edytowania dokumentów, komentowania i śledzenia zmian. Kiwi AI ma sens jako osobisty etap utrwalania pojęć, ale nie jako centrum organizacji grupowego przedsięwzięcia.
Jeżeli nie lubię nauki w formie krótkich pytań albo łatwo rozpraszam się na telefonie, papierowe karty i wyciszone miejsce mogą dać lepszy efekt. Technologia nie poprawia automatycznie dyscypliny. Jej przewaga pojawia się wtedy, gdy rzeczywiście korzystam z powtórek, a nie tylko instaluję aplikację i przeglądam kilka ekranów.
Kompatybilność i codzienna wygoda
Aktualna wersja to 1.0.4, a aplikacja działa na urządzeniach z Androidem od wersji 7.0. To oznacza dość szeroką zgodność ze starszymi telefonami, choć przed instalacją i tak sprawdziłbym wersję systemu na konkretnym urządzeniu. Dla mnie ważniejsze od samej kompatybilności jest to, czy telefon będzie używany w warunkach sprzyjających skupieniu. Krótkie sesje są wygodne, ale powiadomienia i inne aplikacje mogą łatwo przerwać rytm.
Popularność również daje pewien kontekst: Kiwi AI przekroczyło poziom 100 tysięcy instalacji. Nie traktuję tego jako dowodu, że aplikacja pasuje każdemu, ale pokazuje, że model nauki oparty na kartach i quizach ma realne grono odbiorców. Ostatecznie ważniejsze jest dopasowanie do mojego przedmiotu, sposobu zapamiętywania i gotowości do samodzielnego sprawdzania odpowiedzi.
Gdy nauka zależy od połączenia
Przy narzędziu opartym na AI i materiałach do powtórek warto od razu uwzględnić stabilne połączenie z internetem w planie nauki, zwłaszcza gdy przygotowuję nowe zestawy lub korzystam z funkcji wymagających przetwarzania. Nie zakładam, że każda czynność zadziała bez sieci, dlatego przed wyjściem na uczelnię sprawdzam, czy potrzebny materiał jest już gotowy do użycia. Taka krótka kontrola jest rozsądniejsza niż odkrycie w autobusie, że właśnie wtedy nie mogę rozpocząć zaplanowanej pracy.
Rozdzielam też dwa zadania: przygotowanie materiału, które może wymagać skupienia i dostępu do sieci, oraz późniejszą powtórkę, którą łatwiej wcisnąć w krótką przerwę. Jeśli wiem, że będę mieć słaby zasięg, nie zostawiam tworzenia zestawu na ostatnią chwilę. Najpierw przygotowuję temat w spokojnym miejscu, a dopiero potem wykorzystuję wolne minuty na przypominanie.
Telefon w drodze: wygoda z konkretnymi granicami
Na telefonie najlepiej sprawdzają mi się krótkie serie pytań, a nie próba przepracowania całego rozdziału. W kolejce czy podczas spokojnej przerwy mogę rozpoznać kilka luk, ale w hałaśliwym autobusie łatwo kliknąć odpowiedź bez namysłu. Z tego powodu traktuję wynik z takiej sesji jako wskazówkę, nie miarę gotowości do egzaminu.
Praktyczna wskazówka: przed wyjściem wybieram jeden mały temat i ustalam, że po zakończeniu sesji zapiszę na kartce albo w zwykłych notatkach jedno pojęcie, które nadal sprawia problem. Dzięki temu ekran nie staje się jedynym miejscem nauki, a krótka powtórka prowadzi do konkretnego działania później. Jeśli telefon rozprasza mnie powiadomieniami, lepiej odłożyć sesję do spokojniejszego momentu niż udawać, że kilka urwanych odpowiedzi tworzy pełną naukę.
Co zrobić, gdy sesja zostanie przerwana
Przerwy w połączeniu lub zwykłe zamknięcie aplikacji są szczególnie kłopotliwe wtedy, gdy zaczynam naukę bez jasnego celu. Dlatego przed sesją określam temat i punkt, do którego chcę dojść, zamiast liczyć wyłącznie na to, że aplikacja zachowa cały mój tok pracy. Po powrocie mogę wtedy szybko odtworzyć plan: wrócić do trudnych pojęć, sprawdzić notatki i ponownie ocenić, co pamiętam.
Nie warto w takiej sytuacji nadrabiać przerwy przez szybkie przeklikiwanie pytań. Lepiej potraktować wznowienie jako nową, krótką sesję i sprawdzić kilka kluczowych kart od początku. To zmniejsza ryzyko, że przerwany rytm da złudne poczucie ukończenia materiału. Przy ważnym egzaminie zachowuję też własne źródło prawdy w notatkach lub podręczniku, zamiast opierać całą powtórkę na jednym narzędziu.
Oszczędne korzystanie z danych i uwagi
Nie muszę otwierać aplikacji przy każdej wolnej minucie, by skorzystać z jej metody. Rozsądniej jest przygotować konkretny temat, a potem robić krótkie, celowe powtórki, niż wielokrotnie uruchamiać ją bez planu. Taki rytm ogranicza zarówno bezproduktywne korzystanie z telefonu, jak i niepotrzebne zużycie danych podczas działań, które mogłyby poczekać na stabilne Wi-Fi.
Jeśli mam ograniczony pakiet internetu, planuję przygotowanie materiału w miejscu, gdzie połączenie jest pewne, a mobilne sesje zostawiam na samą powtórkę tylko wtedy, gdy aplikacja pozwala mi w danym momencie z niej skorzystać. Nie wpisuję do planu zadań, których nie da się wykonać bez sieci. W praktyce ważniejsze od liczenia każdego megabajta jest unikanie sytuacji, w której nauka zależy od połączenia w ostatniej chwili.
Moja ocena po praktycznym użyciu
Kiwi AI: Notetaker & Exam prep poleciłbym osobie, która chce przestać tylko czytać notatki i zacząć regularnie odtwarzać wiedzę. Największą zaletą jest jasny, konkretny rytm: pytanie, odpowiedź, weryfikacja, powrót do trudnego elementu. Taki schemat dobrze pasuje do codziennych, krótkich sesji i pomaga szybciej zauważyć, czego jeszcze nie umiem.
Nie traktowałbym jednak aplikacji jako kompletnego kursu ani bezbłędnego źródła wiedzy. Jej skuteczność zależy od jakości kart, mojej kontroli nad materiałem i tego, czy po quizie wykonam krok dalej: wyjaśnię pojęcie, rozwiążę zadanie albo zastosuję je w nowym kontekście. Właśnie ten dodatkowy krok oddziela pożyteczną powtórkę od klikania dla samego wyniku.
Dla mnie to sensowny wybór jako osobisty trener pamięci, szczególnie przed sprawdzianem, egzaminem lub nauką terminologii. Jeśli potrzebuję wykładów, rozbudowanych ćwiczeń albo współpracy z innymi, poszukałbym narzędzia uzupełniającego. Jeśli natomiast mam już materiały i brakuje mi systematycznego testowania, bezpłatny start, prosta forma oraz koncentracja na fiszkach i quizach sprawiają, że warto dać Kiwi AI uczciwą próbę.
Zalety
- Automatycznie porządkuje notatki według tematów i zagadnień.
- Ułatwia szybkie wyszukiwanie informacji w długich materiałach.
- Może pomóc wykryć najważniejsze pojęcia przed egzaminem.
- Przydatne narzędzie do powtórek w krótkich sesjach.
- Interfejs jest wygodny dla osób uczących się na telefonie.
Wady
- Jakość podsumowań zależy od wyraźnego dźwięku i kompletności materiału.
- Rozpoznawanie specjalistycznych terminów może zawierać błędy.
- Nie każda funkcja może być dostępna bez płatnej subskrypcji.
- Przetwarzanie nagrań może zużywać baterię i transfer danych.
- Aplikacja może nie zastąpić samodzielnego opracowania trudnych tematów.
Często zadawane pytania dotyczące Kiwi AI: Notetaker & Exam prep
Czym jest Kiwi AI: Notetaker & Exam Prep i do czego służy?
Kiwi AI: Notetaker & Exam Prep to aplikacja zaprojektowana z myślą o studentach, uczniach i osobach uczących się samodzielnie. Może pomagać w porządkowaniu notatek, streszczaniu materiałów, przygotowywaniu pytań powtórkowych oraz tworzeniu treści przydatnych przed egzaminem. Warto traktować ją jako inteligentne wsparcie w nauce, a nie całkowity zamiennik własnego czytania, analizy i systematycznych powtórek.
Czy Kiwi AI potrafi tworzyć notatki i streszczenia z materiałów do nauki?
Jedną z najważniejszych funkcji Kiwi AI jest pomoc w przekształcaniu dłuższych materiałów w bardziej uporządkowane notatki i skrócone podsumowania. Aplikacja może ułatwić szybkie wyłapanie najważniejszych pojęć, definicji oraz tematów wymagających dodatkowej pracy. Jakość wyniku zależy jednak od czytelności i kompletności źródłowego materiału, dlatego wygenerowane notatki zawsze warto sprawdzić pod kątem błędów lub pominiętych informacji.
Czy aplikacja Kiwi AI jest odpowiednia do przygotowania do egzaminów?
Tak, Kiwi AI może być przydatna podczas przygotowań do egzaminów, szczególnie gdy chcesz uporządkować dużą ilość materiału i zamienić ją w krótsze zestawienia do powtórek. Narzędzie może wspierać naukę poprzez generowanie pytań, przypominanie kluczowych informacji lub wskazywanie tematów do przećwiczenia. Nie gwarantuje jednak poprawnej odpowiedzi na każde pytanie i nie zastępuje podręczników, wykładów ani oficjalnych materiałów egzaminacyjnych.
Czy korzystanie z Kiwi AI: Notetaker & Exam Prep jest darmowe?
Dostępność funkcji bez opłat może zależeć od aktualnej wersji aplikacji, systemu operacyjnego, limitów użytkowania oraz modelu subskrypcji. Niektóre podstawowe możliwości mogą być dostępne bezpłatnie, podczas gdy bardziej zaawansowane narzędzia, większe limity lub dodatkowe opcje mogą wymagać zakupu. Przed rozpoczęciem korzystania warto sprawdzić informacje w sklepie Google Play lub App Store, a także dokładnie przeczytać warunki ewentualnego okresu próbnego i automatycznego odnowienia.
Czy moje notatki i materiały przesyłane do Kiwi AI są bezpieczne?
Przed dodaniem prywatnych notatek, nagrań lub dokumentów należy zapoznać się z polityką prywatności aplikacji oraz zasadami przechowywania danych. W przypadku narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję część materiałów może być przetwarzana online, dlatego nie należy przesyłać poufnych dokumentów, danych osobowych ani treści objętych ograniczeniami uczelni lub pracodawcy bez wcześniejszego sprawdzenia zasad. Dobrą praktyką jest także korzystanie z silnego hasła i aktualizowanie aplikacji do najnowszej wersji.
Kiwi AI: Notetaker & Exam prep
Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu help@kiwi.app, odwiedź stronę https://kiwi.app lub zapoznaj się z jego https://kiwi.app/privacy.













